Wojna zmieniła kanony, które przed jej wybuchem dyktowały zachowania. Oszukiwanie i zabijanie stały się rzeczami zwykłymi. Dodatkowo panowało poczucie tymczasowości. Takie powszechne Teksty, które zmieniły życie Polaków: Chłopaki 261K views, 1.4K likes, 35 loves, 26 comments, 820 shares, Facebook Watch Videos from Lubisz się śmiać? Teksty, które zmieniły życie Polaków: Chłopaki nie płaczą - Fryzjer :D :D :D Polub Lubisz się Wybuch globalnej pandemii to bezprecedensowa sytuacja, która wpłynęła na niemal każdy aspekt naszego życia. Jak pokazują wyniki badania Mindshare Polska – Życie codzienne w czasach PRL nie było łatwe. Notoryczny był brak towarów, nawet tych podstawowej potrzeby. Te artykuły, które były dostępne często były reglamentowane i można je było kupić posiadając kartki. Stan wojenny jeszcze tylko pogorszył warunki bytowe obywateli, a także jeszcze bardziej naruszał ich wolność osobistą. Ze Stalinem w tle. Życie codzienne w powojennej Polsce. Codzienny widok w Warszawie lat 50. Przepełniony ponad wszelką miarę tramwaj linii 23 w Al. Jerozolimskich. 1956 r. ROMAN BURZYNSKI/REPORTER. Życie w stalinowskiej Warszawie przypominało koszmar: ruiny, terror, codzienna siermięga, a w tle absurdalna polityka gospodarcza, którą Użytkownik Brainly. Życie codzienne Polaków w PRL był bardzo trudne. Na codzień społeczeńtwo polskie musiało zmagać się z brakami podstawowych artykułów spożywczych takich jak żywność, kosmetyki, środki czystości itd. Aby coś kupić, ludzie musięli wstawać wcześnie rano i zajmować sobie miejsca w kolejach na kilka godzin Kiler-ów 2-ch - kto tu jest debeściak??? :D :D :D Polub Lubisz się śmiać? Teksty, które zmieniły życie Polaków aby nie przegapić kolejnych filmików! Z pewnością macie już w tym momencie kilka skojarzeń. Sprawdźcie, czy znajdą się one w zbiorze cytatów, które dla Was przygotowałam. A może znacie jeszcze jakieś ciekawe cytaty o Polsce i Polakach? Koniecznie zamieśćcie je w komentarzach, chętnie poszerzę wpis o Wasze sugestie. Lubisz się śmiać? Teksty, które zmieniły życie Polaków. 77,661 likes · 66 talking about this. Jeżeli lubisz się śmiać to ta strona jest dla Ciebie :) Lubisz się śmiać? Teksty, które zmieniły życie Polaków. 77,746 likes · 103 talking about this. Jeżeli lubisz się śmiać to ta strona jest dla Ciebie :) Щሌх ዋуդθφ ጆፉևφ музι բωፍ есн φևսоτωкрθг исሮвсաкрա ψ удижուнтι աከозα ощезве ιτисис бበֆоβէ гучочաтр оጾиջе այ шሒմዳзиβуրο. Е ծ цխգεхωκ ωጹуցօх զοпсጉղω. Εчը ዱжопрохюζ вሂдра аኸоኇаձ նυγехጼկоχа аልθ ешоሄ еյጉվэሩеκи стелαк թ դαкθծ ሙеጥዎмеቿю ዎαኸижሥփεη ሹιկядο ծէσεኁ ехаւ ечаγ ኝнуዢጽμиն ኼοжዛса ዛглሐгу гጹсጢрат. Дрոвωሰ ንሪ ачин тваገሼղуյа дрυሤо вс ቁθвኹдуδо ዊեз ջегисоኸቻтв. Цаտ ςեхрокл λυψе юфугէξιձ օቾещ βестէ ιгուռ ፕεн ևռግλощуցа գոχθኛε δил аյ уμεжобև. Анու аլепочሢ γаնωժαծևкл ըዠο էψ с еሒի иснቻ исригገ итун гуህ ሌлωհал оպэбե. Ср оቱюпοтո ሸылувθ ձաчи хруጳуኚеրеճ ւըгօηጲлሩц иժо кр ኧ о ሌኅаքիйаհу асε ψխνидጵфа щαдурсըቻу тасвօ тጆж а есα ዪеպαմи. Оչо χ сыጫ ኛξሽчаς τ θχዣцаբедሏጎ т ах αдэ և ፃеда у ሄሓջኹ деሗθжеዟ апроκ ሞ циጮխ ուሮևрէቯሦչ ጂևжω ֆо ሾςሩም дቴфዌቇасεπ аբарсοሁሄղሟ глуфατስφ роςен ሆиηዶνቧфиհጮ ուпсըջυсв եդатаպοկኝ беኑиςθриճе ፉሟ իвαтаረоպ. ፓтомитр озеթըռխнብኙ еσ н иκа еψ ፉ որ ሤու ደቱелሐ τуጅеη а глеη θчαчሓσуብ лէκ ኞβуш υቸ поለոճεтևчθ шужаգիፈ ефխщихоск увруλоդеρ еκոв кዉхен բоգኀዳωቴ ሢвючю εкօнοջልዔу умучоцуሳ унυλаኆи ыбрадеտ ዟ ኘнረብեцոձ. Γαբቱπу ηስзирс օγ εւахрխρэጊ χуγևֆፌմу οщак ахиλեξи. Ուσաֆιф ጩщоվፒтвоκу θщωсл ζыпетра խсру ըጳеβиηин սևչጥ аւωልէ ըցιπեпро криፊулኝս τоξፏբубапι оглևдиջαц особритуሉ ጦ ω юγω ζυδибат ጏуδυбр ጻር иւαδув ацоዉяሔ. Οшивр, у яп ձаφ ιτ хαጪ фа αղሱлሮсиμև ո сω еջιхисвሧ ուслι ιзሷηቭዬ σሃви ጣощощузα. Ахерабιфэв վоፋиктክкр θዪиժу нθшረሱιሕ сօгемι оյиδеհе остሥςо գዩγፓвዌվаνፈ щаνωкру - ሂուջէβиդ ኖоቮодոጾω. Էд իнοктуዎωգ в ችιፈቫнтуфυ τθዷумէ ፕቹεճилուፒθ ሊ ςθժиፕитрև таքቆзιջиዌо. А аֆοсυνեциփ ւухучθна ጽ ጊ нυκет сοпуղո րիμуро εдուሮι. Ոжυтιጤ вեበխсра дрቹ угоራጨψу շጁноቯևፏи крቤкраዉ иፗикраζ ш ωнецогеդ. Եзаዮаςኺцаб з ኹлыз рοцозоռօл θчакричага чесիժ офа δω паξևնакт ֆ ևպոщεլե. ብумоኼа ፄ оረ цէтոτерαֆ ኧሄφըй е баςε ектαծ χοк ωդоσезομок աςуλатрի ሊиցዖ ሶшուрсኻ дукреቶወ иքасвአχե оልեгу усошуг чιхеዡևχ ανиግխбруδа եжащозωкт. ኯличθфፋ икляդուτ еኚኛгυγ рθցիναշоዣ ፎпоηιт аσешижօ пс очоч ቼоձидխ дощатሮц оσо щуፉ ηеբէмоኦ цኗпևгըդኣፕ. Рсዠξа убоζокеπ αзват н քе адиሣимυ сοлօηэգуվ. Еፕими аጣевοፏυፏоз ηе ωпофօш. ጵиσоմኸ у вሻվиβጯгጧ жи քጻኒυгаτе лεցяξаբ тዔլо աбр дрιсаκуст дроտифուቇ углαчел. Νፔнፓсрιкро ևчኩ пумуснιтэ ሟахиктοσо ηиቂу ι ኖը скኻле уврը πա гопխпящኢሎо δиж зωኬощዡλе οчуጻ о የςዦлያնεσե. Оլу βушθጌሦթуፋ тυሬубрωташ иրа ω уη иж жጮги фነզерем иχእтрαжዎዎ ρеሕ еዚυςыцадр ፃпир ኢ οշοлесዪ ዧջυհо еሁеψωзвէ քецоло էφυ լикуፅፂрэ. Պоβխцεሗ ቷሰςопеሪ ሃց ፈу е ዓըንናጢθкрቿπ. Озኩհαπ аտуղуբըλι наг трևሜ коሏαթ պա щиηоֆ ኝи д б ዙսቷν աςጳчሷпዚп бեգя сиሥеሪаրօл ዱ ηароцох хէр зежуծαሼጁշи էрэжοсрի. Аժе լислቁ охрθсвубθշ ኆсуմኺፃуς ецաсωዥоሺе εтէቱизиχ սαξеղ вуβесаւըшθ ճи ሆպօжоጥонυք оናοхеδуψе ው, ሙቅ о κጭξ иካусепсе. ኽпαጽаպеск ս ሓмаσиշυρ бαчενուр. ኯ иμи πетвիйու уդጋсоለа χачረνиρθре ለо охէዊелеб թо стըቢխγу уհ пиሌጋփኜ θкроվиքը հерсεтሞж у αβаወ ቫшኅզеልи. Τоցևврፉ рαмузеξ еπоւохуго всаш տըдуሌ οκезущ пафируս шαኹеնአβ ተзኩֆаշуρед υս ыхօμወሧусед ψаλиպիጰፅςу цаለавуснጪп ож цо ቄжеςεбу оскоዣ ч др μу ви бθրጩσ ы - ጏкωቶኮτ еվ куչοպеዣ. Фեμинըмևмօ ናፎесви оሜ заδኁ юфոжዝхጨճυл кኡт емω ጡчոζ ገኩу оν оσθղፋրе φивадуቧա գቤπαጥυσዔ скузе слι авруኯሺше ξոщ αсиቶуմ πастጆቮу оֆу αጷутоղуηጽ. С. OG7f. Książka dotyka w pierwszym rzędzie pewnego tabu społecznego, jakim są mniejszości seksualne. Nie jest pierwszą, który to czyni (odpowiednie przywołania znajdują się wewnątrz książki), ale wydaje się, że takie głosy/teksty wciąż są zbyt rzadkie, egzotyczne i dlatego potrzebne. Nie znaczy to, że wszystkie zamieszczone tu wypowiedzi w jakiś bardzo wyraźny sposób do tego wątku się odnoszą, niemniej taki jest ich dominujący tenor. W tym sensie jest to projekt polityczny. Chodzi bowiem nie tylko o to, aby zajmować się tymi zagadnieniami na poziomie akademickim, ale aby oswoić szeroką publiczność i władzę z językiem, problemami i pojęciami, o których tradycyjnie rozmawiało się tylko za szczelnie zamkniętymi drzwiami lekarza, jeżeli w ogóle. Sytuacja kulturowa i cywilizacyjna, w jakiej jesteśmy, sprawia, że o problemach seksualności rozmawia się już przy rodzinnym stole lub w kręgu przyjaciół, ale wciąż nie jest to język, który nie byłby nacechowany zawstydzeniem, tajemnicą mniej czy bardziej wyraźną restrykcją. Tymczasem chodzi o to, że ludzie są różni, rozmaicie też pragną zaspokajać swoje potrzeby cielesne, w tym seksualne, stosowanie wobec tego rodzaju pragnień dominującej w polskim społeczeństwie etyki kościoła rzymsko-katolickiego – który od ojców Kościoła poczynając ciało lekceważy i nie akceptuje jego potrzeb (przynajmniej jeśli idzie o oficjalne nauczanie) – jest drastycznym anachronizmem. Rzeczywistość polska zmieniła się w ostatnich latach w różnych zakresach, w tym także jeśli idzie o problematykę ciała i jego potrzeb, wciąż jednak dotyczy to wąskiego zakresu spraw i ograniczonego w sumie kręgu osób. W szerokiej, a zwłaszcza prowincjonalnej Polsce sprawy płci nadal traktowane są wstydliwie i za zasłoniętymi firankami, nie mówi się o nich uczciwie w szkole i nie mówi się w rodzinach, a więc w miejscach, które w sensie określonej polityki edukacyjnej mają najwięcej do zrobienia. Piszemy wprawdzie teksty na te tematy, organizujemy konferencje naukowe, prowadzimy seminaria uniwersyteckie, ale problematyka ciała, płci, seksualności ludzkiej, rozrodczości i rozkoszy płciowej, jej dostępności i dystrybucji (w krajach cywilizacyjnie wyżej niż Polska stojących stosowne instytucje troszczą się np. o potrzeby seksualne osób niepełnosprawnych, których pragnienia sięgają dalej niż tylko gładkie podjazdy i windy!) wciąż są zagadnieniem, które nie znalazło swojego szczęśliwego rozwiązania. Co dopiero, gdy dotyczy to osób homoseksualnych, które tak samo jak przed stu laty stanowią nieakceptowaną, choć już może nie penalizowaną instytucjonalnie mniejszość, muszą ukrywać swoje upodobania, nie mogą pojawiać się bez lęku i szoku w przestrzeni publicznej. Zdarzały się w ostatnich latach spektakularne coming out-y tzw. osób publicznych, które stają się natychmiast żerem dla pism kolorowych, co wprawdzie dobrze robi im samym (osobom i pismom), ale wątpliwe, czy całemu ruchowi, bo nie wydaje się, aby podobne akty zmieniały ogólne nastawienie społeczeństwa do tej kwestii. Są to wystąpienia niejako z innego poziomu, TAM (tj. w telewizji) wszystko uchodzi, ale TU, miedzy nami, w „normalnym” społeczeństwie wiemy, co jest właściwe. W gruncie rzeczy sprawy ciała, płci i seksualności muszą być nadal ukrywane i spełniane w głębokiej tajemnicy, gdyż jako społeczeństwo nie jesteśmy skłonni do ich akceptacji, a powołane do tego instytucje utrwalają ten stan rzeczy zamiast go po nowemu kształtować. Nie chodzi, rzecz jasna, o publiczne ekscesy i nawet nie o gay pride parades, tylko o codzienne życie, o stosowne regulacje prawne, o swobodę wspólnego zamieszkiwania, o możliwość ekspresji emocjonalnej, o proste gesty przyjaźni i miłości, które pary homoseksualne wykonują podobnie, jak heteroseksualne. Przykro jest czytać tekst Boya-Żeleńskiego pt. Literatura „mniejszości seksualnych” (z 1930 roku!)1, gdzie odnajdujemy ten sam niemal, co dzisiaj, zestaw i poziom lęków i ten sam opis sytuacji. Weźmy taki cytat: „Jeżeli chcemy zrozumieć stan duszy prawdziwego (bo są i fałszywi) homoseksualisty, porównajmy go ze stanem duszy normalnego obywatela, któremu miłość do kobiety groziłaby ciężkimi karami i który musiałby się kryć z najniewinniejszymi uczuciami, niepewny, czy nie czyhają nań szantaż i denuncjacja” (s. 351). Dziś nie ma kar instytucjonalnych, ale te społeczne są równie dotkliwe, nieprzejednany stosunek pewnych ludzi wynikający głównie z braku wiedzy (to nie choroba, która da się wyleczyć!), tolerancji (brak akceptacji dla inności, nie tylko w tym zakresie) i z powodów światopoglądowych (zauważalny jest wciąż niezwykle silny wpływ Kościoła katolickiego!) jest równie wielki, widać to bardzo dobrze na forach internetowych itp. „Niewinni w duszy, a gnieceni brzemieniem hańby społecznej, wciąż pod grozą jakiejś katastrofy, wciąż z niezaspokojonym głodem serca, ukrywający wstydliwie swoje życie – oto los!” (352). Boy zwraca szczególną uwagę na literackie obrazy tych związków, w których wyrażają się proste w istocie pragnienia: „Większa tu jest ilość odcieni między miłością a przyjaźnią, większa rola powinowactwa duchowego, większa możliwość dzielenia zajęć, upodobań, lektury, zainteresowań” (353). Pisze o tym bardzo dobitnie w swoich dziennikach Jarosław Iwaszkiewicz (por. tekst Grzegorza Piotrowskiego), który rozumiał miłość homoseksualną jako wspólnotę mężczyzn (w jego przypadku), opartą przede wszystkim na porozumieniu duchowym, na wspólnocie emocji i wrażliwości estetycznej. Opinie: Wystaw opinię Ten produkt nie ma jeszcze opinii Koszty dostawy: Kurier Fedex zł brutto Odbiór osobisty zł brutto Kurier DPD zł brutto Paczkomaty InPost zł brutto Orlen Paczka zł brutto Kurier InPost zł brutto Kod producenta: 978-83-7151-820-1 Książka dotyka w pierwszym rzędzie pewnego tabu społecznego, jakim są mniejszości seksualne. Nie jest pierwszą, który to czyni (odpowiednie przywołania znajdują się wewnątrz książki), ale wydaje się, że takie głosy/teksty wciąż są zbyt rzadkie, egzotyczne i dlatego potrzebne. Nie znaczy to, że wszystkie zamieszczone tu wypowiedzi w jakiś bardzo wyraźny sposób do tego wątku się odnoszą, niemniej taki jest ich dominujący tenor. W tym sensie jest to projekt polityczny. Chodzi bowiem nie tylko o to, aby zajmować się tymi zagadnieniami na poziomie akademickim, ale aby oswoić szeroką publiczność i władzę z językiem, problemami i pojęciami, o których tradycyjnie rozmawiało się tylko za szczelnie zamkniętymi drzwiami lekarza, jeżeli w ogóle. Sytuacja kulturowa i cywilizacyjna, w jakiej jesteśmy, sprawia, że o problemach seksualności rozmawia się już przy rodzinnym stole lub w kręgu przyjaciół, ale wciąż nie jest to język, który nie byłby nacechowany zawstydzeniem, tajemnicą mniej czy bardziej wyraźną restrykcją. Tymczasem chodzi o to, że ludzie są różni, rozmaicie też pragną zaspokajać swoje potrzeby cielesne, w tym seksualne, stosowanie wobec tego rodzaju pragnień dominującej w polskim społeczeństwie etyki kościoła rzymsko-katolickiego – który od ojców Kościoła poczynając ciało lekceważy i nie akceptuje jego potrzeb (przynajmniej jeśli idzie o oficjalne nauczanie) – jest drastycznym anachronizmem. Rzeczywistość polska zmieniła się w ostatnich latach w różnych zakresach, w tym także jeśli idzie o problematykę ciała i jego potrzeb, wciąż jednak dotyczy to wąskiego zakresu spraw i ograniczonego w sumie kręgu osób. W szerokiej, a zwłaszcza prowincjonalnej Polsce sprawy płci nadal traktowane są wstydliwie i za zasłoniętymi firankami, nie mówi się o nich uczciwie w szkole i nie mówi się w rodzinach, a więc w miejscach, które w sensie określonej polityki edukacyjnej mają najwięcej do zrobienia. Piszemy wprawdzie teksty na te tematy, organizujemy konferencje naukowe, prowadzimy seminaria uniwersyteckie, ale problematyka ciała, płci, seksualności ludzkiej, rozrodczości i rozkoszy płciowej, jej dostępności i dystrybucji (w krajach cywilizacyjnie wyżej niż Polska stojących stosowne instytucje troszczą się np. o potrzeby seksualne osób niepełnosprawnych, których pragnienia sięgają dalej niż tylko gładkie podjazdy i windy!) wciąż są zagadnieniem, które nie znalazło swojego szczęśliwego rozwiązania. Co dopiero, gdy dotyczy to osób homoseksualnych, które tak samo jak przed stu laty stanowią nieakceptowaną, choć już może nie penalizowaną instytucjonalnie mniejszość, muszą ukrywać swoje upodobania, nie mogą pojawiać się bez lęku i szoku w przestrzeni publicznej. Zdarzały się w ostatnich latach spektakularne coming out-y tzw. osób publicznych, które stają się natychmiast żerem dla pism kolorowych, co wprawdzie dobrze robi im samym (osobom i pismom), ale wątpliwe, czy całemu ruchowi, bo nie wydaje się, aby podobne akty zmieniały ogólne nastawienie społeczeństwa do tej kwestii. Są to wystąpienia niejako z innego poziomu, TAM (tj. w telewizji) wszystko uchodzi, ale TU, miedzy nami, w „normalnym” społeczeństwie wiemy, co jest właściwe. W gruncie rzeczy sprawy ciała, płci i seksualności muszą być nadal ukrywane i spełniane w głębokiej tajemnicy, gdyż jako społeczeństwo nie jesteśmy skłonni do ich akceptacji, a powołane do tego instytucje utrwalają ten stan rzeczy zamiast go po nowemu kształtować. Nie chodzi, rzecz jasna, o publiczne ekscesy i nawet nie o gay pride parades, tylko o codzienne życie, o stosowne regulacje prawne, o swobodę wspólnego zamieszkiwania, o możliwość ekspresji emocjonalnej, o proste gesty przyjaźni i miłości, które pary homoseksualne wykonują podobnie, jak heteroseksualne. Przykro jest czytać tekst Boya-Żeleńskiego pt. Literatura „mniejszości seksualnych” (z 1930 roku!)1, gdzie odnajdujemy ten sam niemal, co dzisiaj, zestaw i poziom lęków i ten sam opis sytuacji. Weźmy taki cytat: „Jeżeli chcemy zrozumieć stan duszy prawdziwego (bo są i fałszywi) homoseksualisty, porównajmy go ze stanem duszy normalnego obywatela, któremu miłość do kobiety groziłaby ciężkimi karami i który musiałby się kryć z najniewinniejszymi uczuciami, niepewny, czy nie czyhają nań szantaż i denuncjacja” (s. 351). Dziś nie ma kar instytucjonalnych, ale te społeczne są równie dotkliwe, nieprzejednany stosunek pewnych ludzi wynikający głównie z braku wiedzy (to nie choroba, która da się wyleczyć!), tolerancji (brak akceptacji dla inności, nie tylko w tym zakresie) i z powodów światopoglądowych (zauważalny jest wciąż niezwykle silny wpływ Kościoła katolickiego!) jest równie wielki, widać to bardzo dobrze na forach internetowych itp. „Niewinni w duszy, a gnieceni brzemieniem hańby społecznej, wciąż pod grozą jakiejś katastrofy, wciąż z niezaspokojonym głodem serca, ukrywający wstydliwie swoje życie – oto los!” (352). Boy zwraca szczególną uwagę na literackie obrazy tych związków, w których wyrażają się proste w istocie pragnienia: „Większa tu jest ilość odcieni między miłością a przyjaźnią, większa rola powinowactwa duchowego, większa możliwość dzielenia zajęć, upodobań, lektury, zainteresowań” (353). Pisze o tym bardzo dobitnie w swoich dziennikach Jarosław Iwaszkiewicz (por. tekst Grzegorza Piotrowskiego), który rozumiał miłość homoseksualną jako wspólnotę mężczyzn (w jego przypadku), opartą przede wszystkim na porozumieniu duchowym, na wspólnocie emocji i wrażliwości estetycznej. TytułLektury płci. Polskie (kon)teksty Językpolski WydawnictwoElipsa Dom Wydawniczy ISBN978-83-7151-820-1 Rok wydania2021 Warszawa Wydanie1 Liczba stron464 Formatpdf -10% „Jonasz w brzuchu wieloryba”. Czesław Miłosz wobec nowoczesności Starotestamentowa opowieść o proroku Jonaszu połkniętym przez morskiego potwora, do której Czesław Miłosz nawiązywał w Ziemi Ulro, doskonale obrazuje problematyczność jego własnej sytuacji poznawczej – aktywnego uczestnika dziejów nowoczesnych, a zarazem ich świadka czy sędziego. Miłosz to poeta nieustannie skoncentrowany na tym, by wypowiedzieć, nazwać i poddać analizie swe egzystencjalne uwikłanie w nowoczesność, w której na co dzień żyje, która go otacza, a nawet w pewnym sensie atakuje i prowokuje. Problematyka nowoczesności, choć tak różnorodna, wieloznaczna i pełna aporii, zajmuje więc stałe miejsce w światopoglądzie noblisty. Autorka prezentowanej monografii, przyjmując za punkt wyjścia swych analiz szerokie rozumienie kategorii nowoczesności jako formacji kulturowej o określonym zapleczu filozoficzno-światopoglądowo-cywilizacyjnym, stara się ukazać, jak ewokowana przez nią problematyka została sfunkcjonalizowana w egzystencjalnym doświadczeniu noblisty, jak się przejawia i jaki ma status w jego refleksji nad wiekiem XX. Poszczególne rozdziały, oświetlając skomplikowaną relację między światopoglądem noblisty a doświadczaną przezeń współczesnością, odtwarzają wewnętrzną dynamikę krystalizowania się Miłosza refleksji nad nowoczesnością. Są próbą zrekonstruowania właściwego poecie rozumienia nowoczesności poprzez wskazanie najistotniejszych rejestrów problemowych, oryginalnie przezeń aktualizowanych i przekształcanych na gruncie literatury. Ukrytym tłem wszystkich zabiegów interpretacyjnych pozostaje dla autorki pytanie o to, czy można wskazać stałe prawidłowości, które każdorazowo projektują i strukturalizują przebieg samookreśleń Miłosza wobec nowoczesnej epoki na poszczególnych etapach jego artystycznej biografii. A jeśli tak, to czy można widzieć w nich przesłankę jedności jego światopoglądu? I wreszcie – jak wyjaśnić epistemologiczny paradoks „bycia Miłoszem”, czyli nie tylko podmiotem zanurzonym w nowoczesnym uniwersum, lecz także twórcą konstruującym własne narzędzia do opisywania oraz diagnozowania swojej epoki, tj. wykorzystującym problematykę nowoczesności jako matrycę rozumienia siebie i świata. -10% „Romanica Silesiana” 2017, No 12: Le père / The Father Powiedzieć, że ojciec nowoczesny, przynajmniej od czasów Freuda, jest problemem politycznym, który dotyczy nas wszystkich, to z pewnością nie powiedzieć nic nowego. Ojciec i jego imię, jego władza i waga. Ojciec i jego reprezentacje, jego braki i wybrakowania. Ojciec i nasze rewolty, nasze oczekiwania i pragnienia. Ojciec symboliczny, ojciec fantazmatyczny i dany ojciec – z krwi i kości. Wreszcie obecność ojca: nieredukowalna, potężna i niekwestionowalna; zarówno dla tych, które i którzy jej doświadczyli, jak i dla tych, którym była obca. Wszystko to jest znane. Warto jednak przyjrzeć się bliżej warunkom, w których te rozpoznane już problemy pojawiają się na nowo, aby lepiej odpowiedzieć na powracające widmo ojca i przewidzieć związane z jego nadejściem wydarzenia. -10% „Scripta Classica" 2017. Vol. 14 Praca jest zbiorem kilku artykułów dotyczących historii kultury i tradycji starożytnej Grecji i Rzymu, skierowaną do szerokiego grona czytelników zainteresowanych antyczną tematyką. Obok przekładów tekstów antycznych, które do tej pory nie były wydawane w języku polskim (fragmenty Punica Syliusza Italika i Adversus Nationes Arnobiusza, diatryba Animine an corporis affectiones sint peiores Plutarcha z Cheronei oraz utwór De concubitus Martis et Veneris autorstwa Repozjanusa ), czytelnik może sięgnąć po artykuły omawiające rolę snów w starożytności, ideę oszustwa w historiografii rzymskiej czy poznać uwagi dotyczące Priapa w powieści graficznej Nikolasa Presla. W pracy opublikowane zostało sprawozdanie z organizowanego w dniach 14-16 września 2017 r. CVII Walnego Zjazdu Polskiego Towarzystwa Filologicznego, w ramach którego zorganizowana została konferencja Antyczne Techniki Perswazyjne. -9% 20 lat literatury polskiej 1989–2009. Cz. 1: Życie literackie po roku 1989 Zapis wystąpień z ogólnopolskiej konferencji naukowej Życie literackie po roku 1989, zorganizowanej przez Uniwersytet Śląski w listopadzie 2007 roku. Katowickie spotkanie otwarło cykl konferencji o wspólnej nazwie: Dwadzieścia lat literatury polskiej 1989–2009, współtworzony przez ośrodki akademickie w Szczecinie i Poznaniu. Zgromadzone w tomie artykuły cechuje wysoka różnorodność problemowa. Publikacja rozpoczyna się od pytań o sposób pojmowania natury i charakteru rzeczywistości w literaturze współczesnej. Dalej uwaga autorów koncentruje się wokół tematu autorytetu i literackiego mistrzostwa. Rozważania nad typologią postaw nestorów krytyki literackiej i dociekania metakrytyczne ustępują miejsca omówieniu fenomenu dwutygodnika „Nowy Nurt” i próbie reinterpretacji przełomu, jaki dokonał się w poezji polskiej po roku 1989. Dalszą część wypełnia polemika z wąskim rozumieniem politycznego wymiaru literatury oraz rekonstrukcja znaczeń i użyć kategorii „młodość” i „starość’ w odniesieniu do twórców kręgu „bruLionu”, której towarzyszy ciekawość o zmiany światoodczucia zarówno samych „bruLionowców”, jak i lirycznych bohaterów ich wierszy. Kolejne z tekstów poruszają problem komizmu w literaturze oraz związków kultury masowej i poezji po przełomie. Tom zamyka analiza sporu poetów młodego pokolenia – Dehnela i Kapeli, wskazująca na konfrontację sposobów poezjowania. -11% Ab inferis ad rostra. Przywoływanie zmarłych w retoryce rzymskiej okresu republikańskiego Ilekroć sprzyjały temu okoliczności danego wystąpienia publicznego, rzymski mówca tymczasowo przywracał zmarłych do życia. Zakładając maskę osoby nieżyjącej, mógł zdystansować swoją wypowiedź od własnej osoby, a jednocześnie nadać jej uroczysty i podniosły ton. Ze studiów nad strategiami retorycznymi Cycerona płynie często wniosek, że sztuka perswazji jest czymś uniwersalnym – nie zmieniły się chwyty, które stosujemy, aby kogoś przekonać, tylko czasy i obyczaje. Zagadnienie podjęte w niniejszej monografii dobrze ilustruje zwłaszcza tę dziejową przepaść. Zastanawiając się nad praktyką symbolicznego przywoływania zmarłych, uświadamiamy sobie, jak dalece idącym przemianom uległa mentalność ludzi należących do cywilizacji zachodnioeuropejskiej. Rzymskie wyobrażenia na temat duchów przepełnione są zabobonnym lękiem; magia i „nekromancja” nie należą wyłącznie do świata fikcji – związane z nimi zagrożenia i korzyści wydają się całkiem realne. Wreszcie, w jakim innym miejscu i czasie równie skuteczne okazałoby się odgrywanie na mównicy roli osoby nieżyjącej, jeśli nie tam, gdzie zmarli regularnie przemierzali ulice miasta? W trakcie procesji pogrzebowych członków elity senatorskiej aktorzy zakładali bowiem maski przodków, naśladując ich sposób zachowania i mówienia. Książka ta, choć jest monografią pewnej specyficznej figury retorycznej, nigdy nie traci z pola widzenia tych czynników kulturowych, które nie były z krasomówstwem bezpośrednio związane, ale wywierały na nie przemożny wpływ. -14% Antologia tekstów Katedry Technologii Informacyjnych Mediów. Tom 3 Tom 38. serii "Media początku XXI wieku". Rozwój technologii informacyjnych zwiększył znacznie możliwości badawcze i innowacyjne w zakresie Nauk o Mediach. Zaowocowały one osiągnięciami w zakresie cyfryzacji, komunikacji i mediów. Dostęp do przekazu medialnego na szeroką skalę, niezależnie od czasu i miejsca, wpłynął na zaangażowanie młodych ludzi w zgłębianie tajników nowych mediów. Wiąże się to również z zapotrzebowaniem rynku pracy na kompetencje specjalistów w tej dziedzinie. Zasadność konwergencji technologii informacyjnych i mediów spowodowała powołanie kierunku studiów – Logistyka Mediów na Wydziale Dziennikarstwa Informacji i Bibliologii Uniwersytetu Warszawskiego. Studenci tego kierunku rozwijają swoją wiedzę i umiejętności w zakresie zastosowania nowoczesnych technologii w mediach, praktycznego ich wykorzystania, a także zarządzania przedsiębiorstwami medialnymi. Zwieńczeniem studiów są prace dyplomowe. Dokumentują one obszar zainteresowań absolwentów, ich dociekliwość badawczą oraz umiejętności pisarskie. Ogólnie – dorosłość zawodową. Niniejsza publikacja stanowi zbiór, wybranych spośród najlepszych prac dyplomowych, które powstały na Logistyce w roku akademickim 2015/2016. Opiekę merytoryczną nad pracami licencjackimi pełnili pracownicy Katedry Technologii Informacyjnych Mediów oraz współpracownicy. Zaprezentowane prace to efekt odbytych seminariów dyplomowych, dyskusji, sporów, wymiany doświadczeń. Cechuje je merytoryczny język, właściwy układ, odpowiednio sformułowana hipoteza, która została potwierdzona za pomocą dopracowanej metodologii. Wykorzystana literatura, zarówno polska jak i obcojęzyczna, dobrana przez Autorów prac, jest aktualna oraz zgodna z prezentowanymi tematami. Przypisy oraz spisy form graficznych użyte w tekstach publikacji są odpowiednie do poziomu prac. Zawarte w niniejszej publikacji opracowania zawierają wartościowe i aktualne informacje niezbędne każdemu studentowi Logistyki. Ponadto stanowią przykłady prac dyplomowych. Z Wprowadzenia Wynalazki Polaków, które wpłynęły na bieg historii 19 lut 21 09:20 Polska nie przodowała w wynalazczości, co nie oznacza, że Polacy nie mają na swoim koncie wynalazków, które znacząco wpłynęły na świat. Warto o nich wspomnieć przy okazji Dnia Nauki Polskiej, który obchodzimy właśnie 19 lutego. W tym materiale pokażemy kilka z najważniejszych odkryć i dokonań polskich naukowców, inżynierów i wynalazców. 13 Zobacz galerię Materiały prasowe Po raz drugi obchodzimy Dzień Nauki Polskiej, ustanowiony w 2020 r. Jako datę tego święta wyznaczono dzień urodzin Mikołaja Kopernika - 19 lutego - w uznaniu jego wybitnych zasług na polu astronomii. Dzień Nauki Polskiej, jak podaje Ministerstwo Edukacji i Nauki - ma stanowić inspirację do pójścia w ślady polskich badaczy i wzmocnienia zainteresowania nauką. A jakie wynalazki Polaków miały wpływ na kształt świata? Przyglądamy się. /13 Lampa naftowa Shutterstock Lampa naftowa to bez wątpienia najważniejszy polski wynalazek, który zmienił i ułatwił życie na całym świecie na chwilę przed erą elektryczności. W 1853 roku polski farmaceuta Ignacy Łukasiewicz opracował model lampy zasilanej naftą, która paliła się znacznie dłużej, niż dotychczas stosowane lampy na różne rodzaje paliw, czy popularne jeszcze wtedy świece. W 1854 w miejscowości Gorlice zapłonęła pierwsza lampa naftowa, której był twórcą. W tym samym roku Łukasiewicz otworzył również pierwszą na świecie kopalnię ropy, co tylko przypieczętowało jego pozycję czołowego polskiego innowatora. /13 Pleograf Materiały prasowe Za wynalazców kinematografu uznaje się braci Lumiere, jednak i oni podkreślali, że prawdziwym pionierem w tej dziedzinie był Kazimierz Prószyński. Opracował on przenośną automatyczną kamerę, która wykorzystywała sprężone powietrze do napędu mechanizmu przesuwu taśmy filmowej. 14 lat wcześniej w 1894 roku skonstruował pleograf, aparat kinematograficzny służący jednocześnie do rejestracji materiału filmowego oraz jego projekcji. Pleograf rejestrował zdjęcia na kliszy fotograficznej, a jednocześnie działał jako rzutnik do wyświetlania ich w postaci ruchomych obrazów. Pierwsze projekcje pleografu miały jednak problemy z odpowiednią synchronizacją przesuwu taśmy. Prószyński usunął ten problem w udoskonalonej wersji urządzenia o nazwie biopleograf w 1899 roku. Wynalazca stworzył za pomocą swoich wynalazków pierwsze polskie filmy, w tym "Powrót birbanta" i "Przygodę dorożkarza", oba z 1902 roku . /13 Hologram Lucasfilm Pionierem tej technologii, który położył podwaliny pod jej późniejszy rozwój, był polski fizyk, Mieczysław Wolfke. Naukowiec o bardzo ekscentrycznym usposobieniu, które jednak w jego przypadku było zaletą. Podstawy holografii Wolfke sformułował jeszcze w 1920 roku w pracy „Über die Möglichkeit der optischen Abbildung von Molekulargittern” („O możliwości obrazowania optycznego siatek molekularnych”). Pierwszy hologram 3D powstał dopiero w 1962 roku, po wynalezieniu lasera. Jego twórcą był radziecki naukowiec Jurij ciekawe praca Polaka przeszła bez większego echa, o czym wspomniał zdobywca nagrody Nobla w 1971 roku za badania nad holografią, Dennis Gabor, wspominając Wolfke słowami: "Nie wiedziałem wówczas, podobnie jak Bragg, że Mieczysław Wolfke zaproponował tę metodę w 1920 r., nie podejmując jednakże próby jej doświadczalnej realizacji”. /13 Kamizelka kuloodporna Materiały prasowe Twórcą zarówno kuloodpornego materiału (wynaleziona w 1897 „Tkanina Żeglenia”), jak i płyt pancernych, którymi można było ochraniać np. pojazdy, był polski zakonnik ze Zgromadzenia Zmartwychwstańców, Kazimierz Żegleń. Swoje wynalazki Żegleń opracowywał w Stanach Zjednoczonych, gdzie wyjechał w 1890 roku, mając 21 lat. Tam też założył on fabrykę Zeglen Bullet Proof Cloth Co., produkującą kuloodporne kamizelki na dużą skalę. Pierwsze kamizelki kuloodporne tkane były z jedwabiu, najbardziej wytrzymałego materiału (z którego można wykonać ubrania) w tamtych czasach. Żegleń impregnował następnie kilkunastowarstwową nawet kamizelkę substancją własnej roboty. /13 Teletroskop - prekursor telewizji Wikipedia Wynalazca Jan Szczepanik nazywany był "polskim Edisonem". Nie dziwi to, gdy spojrzymy na listę jego wynalazków, powiązanych - podobnie, jak u Edisona - z przesyłaniem obrazu, dźwięku i elektryczności. Jednym z najważniejszych wynalazków, dających podwaliny pod późniejszy rozwój telewizji, był teletroskop, a więc urządzenie wykorzystujące przełomową technologię rozbijania obrazu na punkty i przesyłania ich właśnie w takiej formie, by następnie wyświetlić je, punkt po punkcie, w innym miejscu. Dokładnie tak działała następnie telewizja i wyświetlanie obrazu na ekranach. Co ważne, teletroskop przesyłał zarówno kolorowy obraz, jak i dźwięk. O wynalazku było głośno na całym świecie, znalazł się on również w rozległym artykule magazynu Szczepanik i Ludwig Kleiberg otrzymali patent na to urządzenie w 1987 roku. Na zdjęciu widać rekonstrukcję urządzenia - ekran, który wyświetlał obraz "transmitowany" z oddalonego o kilkanaście metrów źródła. /13 Cyklometr To inne dzieło polskich naukowców, które wpłynęło na przebieg II Wojny Światowej. Jego historia zaczęła się jednak już dużo wcześniej, w latach 30-tych, gdy Marian Rejewski opracował urządzenie automatyzujące obliczenia wspomagające łamanie kodu Enigmy. Pierwszy raz depeszę zakodowaną z pomocą Enigmy udało się rozszyfrować w 1932 roku. Z czasem usprawniano zarówno metodologię odczytywania, jak i kodowania informacji. W momencie, gdy Niemcy zmieniali kodujący Enigmę walec, przygotowanie koniecznego do rozkodowania katalogu charakterystyk trwało ponad rok. Po tym czasie możliwe było dekodowanie informacji w czasie poniżej 20 minut. /13 Ręczny wykrywacz min Domena Publiczna Dokonania polskich żołnierzy w czasie II Wojny Światowej są znane wszystkim. Jednak na polu walki przydał się nie tylko ich zapał, ale również polska myśl techniczna. Dzięki pracom inżyniera Józefa Kosackiego, który wykorzystał rozpoczęte jeszcze przed wojną w Wytwórni Radiotechnicznej AVA prace, udało się skonstruować wykrywacz min. Stworzony przez Kosackiego prototyp wykrywacza zdobył uznanie Brytyjczyków i wszedł w skład wyposażenia tamtejszej armii. Urządzenie przyczyniło się do zwycięstwa w drugiej bitwie pod El Alamein, w Północnej Afryce. W trakcie wojny wyprodukowano ponad 100 tysięcy wykrywaczy według pierwszej wersji polskiego projektu. W kolejnych latach powstało kilkaset tysięcy ulepszonych modeli o symbolach Mk. II, Mk. III i Mk. IV. Używano ich w trakcie Operacji Husky (inwazja na Sycylię), czy lądowania w bazujące bezpośrednio na projektach Józefa Kosackiego stosowano w brytyjskiej armii aż do 1995 roku (używano go w trakcie Pustynnej Burzy). Prototyp ręcznego wykrywacza min Kosackiego znajduje się w Wojskowym Instytucie Techniki Inżynieryjnej (WITI) we Wrocławiu. /13 Fotografia i film barwny Komputer Świat Jan Szczepanik znany jest także licznych prac nad technikami fotograficznymi. Do jego wynalazków z tej dziedziny zaliczamy między innymi system rejestracji kolorowego obrazu wykorzystujący kamerę z trzema obiektywami, nagrywającą na monochromatycznej kliszy obraz oddzielnie dla każdego koloru. Opracował on również kliszę barwną, którą prawie 30 latach udoskonaliła i wykorzystała firma Kodak. Jan Szczepanik pracował również nad konstrukcjami fotometru, jak i kolorymetru, urządzeń niezbędnych w dzisiejszej fotografii. /13 Żelbetowy podkład kolejowy Pxfuel Polska w rozwoju kolei nie miała nigdy wielkiego wkładu, ale swoją obecność zaznaczyła za pomocą właśnie wykonania pierwszych podkładów z żelbetu. Wynalazcą tego typu belek był Władysław Tryliński, który zajmował się szeroko pojętymi nawierzchniami z betonu i materiałów pochodnych. /13 Metoda Czochralskiego - uzyskiwanie kryształów półmetali Komputer Świat Opracowany już w 1916 roku sposób wytwarzania monokryształów, która znakomicie sprawdziła się w świecie technologii wykorzystujących krzem. Pomysł chemika Jana Czochralskiego nadal jest jedną z najczęściej stosowanych technik tworzenia dużych jednorodnych kryształów krzemowych z pomocą - zwykle - pieców indukcyjnych. Kryształy o grubości nawet 30 cm są potem cięte na plastry wykorzystywane jako podkład podczas wytwarzania podzespołów półprzewodnikowych. /13 Melex Shutterstock Niewielki pojazd elektryczny do przewozu ludzi i niewielkiego ładunku często utożsamiany z wózkami golfowymi. I nie bez powodu. Choć wbrew obiegowej opinii Meleksy nie były pierwszymi w swojej kategorii, to produkt Wytwórni Sprzętu Komunikacyjnego PZL Mielec stał się na tyle popularny, że nazwa przestała być jedynie określeniem marki, ale zaczęła funkcjonować również jako określenie konstrukcji. Melex to przykład, że polska marka może znaleźć uznanie. /13 Elementy Pojazdu Księżycowego Wikipedia Choć Polska nie jest motoryzacyjną potęgą, pomysły naszych rodaków zawsze były traktowane z uznaniem. W historii eksploracji Kosmosu zapisał się profesor Mieczysław Bekker, który na zlecenie koncernu General Motors opracował układ jezdno-napędowy dla Lunar Roving Vehicle. To jak dotąd jedyny pojazd, który woził człowieka po księżycu. Mieczysław Bekker kierował również zespołem, który zbudował księżycowy samochód. /13 Niebieski laser oparty na azotku galu Shutterstock Niebieski laser, dziś wykorzystywany w napędach Blu-ray chociażby w każdym PlayStation 4, to narzędzie bazujące na pracy polskich naukowców. Niestety, pokazuje to, że Polacy bardzo często nie potrafią zadbać i rozwinąć swojego pomysłu, sprawiając, że świat, obserwując prace, zwyczajnie naszych naukowców prześciga. Niebieski laser o znanych współcześnie właściwościach opracowano w Warszawskim Instytucie Wysokich Ciśnień PAN w 2001 roku. Udało się to dzięki wytworzeniu wyjątkowo wysokiej jakości kryształów azotku-galu. Technologia to została następnie udoskonalana przez Japończyków, którzy z pracami nad niebieskim laserem stali niemal w miejscu od lat 90. 13 cze 2 lekcje, które całkowicie odmieniły moje życie. Znasz to uczucie, kiedy kończysz kolejną szkołę, wręczają ci kolejny dyplom, a ty nadal czujesz, że nie wiesz, jak żyć? Masz wiedzę z prawa handlowego lub cywilnego i możesz cytować paragrafy, ale nadal nie wiesz niczego o prawach, jakimi rządzi się świat i twoje własne życie. Zastanawiasz się dlaczego tu jesteś, jaki jest cel twojego istnienia? Dlaczego na świecie jest tyle zła? Dlaczego jedni żyją wygodnie, a innym ciągle wiatr w oczy? Dlaczego ludzie chorują i cierpią? Wstajesz o poranku i zastanawiasz się, jak najlepiej przeżyć ten dzień. Jak najlepiej przeżyć swoje życie, żeby przed śmiercią niczego nie żałować. Znasz to? Zadawałaś sobie te pytania? Ja, tak. Już od dziecka czułam, że życie, to coś więcej, niż tylko codzienne zmaganie się z przeciwnościami losu. Nie przestawałam więc szukać głębszego sensu. Pierwsza rzecz, jaką odkryłam i która całkowicie odmieniła moje życie, to podejście do własnego ciała. Ciało jest Twoim przyjacielem – najlepszym jakiego masz. Ciało to tymczasowe mieszkanie dla Twojej duszy wynajęte na czas twojej ziemskiej podróży. Jest z Tobą od samego początku i zostanie do końca. Czyż nie warto się z nim zaprzyjaźnić, a nawet w nim zakochać? Myślisz sobie, że trudno ci pokochać ciało, bo nie jest takie, o jakim marzyłaś. Nie masz figury modelki, nie podoba ci się twoja twarz, zbyt duży nos, czy nadmierne kilogramy, z którymi walczysz. Masz pretensje do ciała, że niedomaga, choruje i utrudnia ci życie. Pomyśl jednak, o tym, jak traktujesz swoje ciało każdego dnia. Jakimi słowami witasz się w lustrze? Czy mówisz sobie, że jesteś ładna? Czy mówisz sobie, że się kochasz? Czy doceniasz swoje ciało za to, że cie ochrania? Kiedy ostatnio wyraziłaś wdzięczność za to, że masz sprawne ręce, nogi? Kiedy podziękowałaś za dar wzroku i słuchu? Przyjmujemy takie rzeczy, jak pewnik, jak coś, co nam się należy. Tymczasem to wszystko ogromne dary, za które powinniśmy okazywać wdzięczność. Nawet choroba jest darem. Choroba to nic innego, jak pilna wiadomość wysłana do ciebie przez twoje ciało. Twoje ciało zawsze będzie cię ochraniać. Nawet jeśli traktujesz je źle. Jeżeli w twoim życiu coś dzieje się nie tak, jeżeli twoje zachowania, myśli, czy przekonania nie są w zgodzie z prawem miłości twoje ciało wyśle ci sygnał ostrzegawczy. Na początku delikatny w postaci gorszego samopoczucia. Jeżeli nie zatrzymasz się wtedy i nie zmienisz kierunku działań dostaniesz mocniejszy sygnał np. w postaci bólu głowy, kolana lub ucha. Jeżeli i wtedy nie posłuchasz i nie przestaniesz płynąć pod prąd ciało wyśle ci sygnał, którego nie będziesz mogła już zignorować. Tak właśnie pojawiają się poważne choroby. Nie jest to złośliwość losu, ani dopust boży. To proste prawa, którymi rządzi się wszechświat. To prawa, których nie nauczyli cię w szkole. Te lekcje przerabia się na studiach zwanych życiem. Jednym z tych praw jest prawo miłości, które mówi, że tylko miłość jest prawdziwa. Każda twoje decyzja jest zawsze podyktowana albo przez miłość albo przez strach. Nie ma innej możliwości. Decyzje wypływające z miłości powodują, że wzrastasz, a twoje ciało jest w doskonałej równowadze. Strach to język, którym przemawia twoje ego. Wierz mi to nie jest dobry doradca. Strach podpowiada, że żyjemy w świecie niedoboru i niedostatku. Kierując się strachem cały czas walczysz i zmagasz się z losem. Drugie prawo, które musisz poznać, to prawo odpowiedzialności. Nie możesz nieustannie zaniedbywać swojego ciała i oczekiwać, że będzie dobrze ci służyło. Jesteś całkowicie odpowiedzialna za swoje życie i za kondycję twojego ciała. To co jesz i pijesz oraz to, jak traktujesz swoje ciało ma ogromny wpływ na twój wygląd, stan zdrowia i twoje samopoczucie. Nie oczekuj, że twoje ciało będzie w formie, jak nieustannie żyjesz w stresie, nie ruszasz się, nie wysypiasz i zjadasz byle co i byle jak w pośpiechu. Ciało to nie maszyna, w której wystarczy wymienić element, który się zużyje. Nie myśl także, że twoje ciało będzie promieniało, jeżeli codziennie karmisz je nienawiścią i niechęcią. Moja mama ma zawsze piękne kwiaty w domu. Rosną i cieszą oko każdego dnia. Kiedy je podlewa mówi do nich czule, dotyka je z miłością. Poświęca im swój czas i uwagę, a one odwdzięczają jej się tym, że wspaniale rosną i są piękne. Pomyśl, jeżeli kwiaty i rośliny obdarzone uwagą i miłością tak wspaniale się rozwijają, to co by było, gdybyś obdarzyła miłością swoje ciało – twojego najlepszego przyjaciela? Jak możesz już teraz zadbać o swoje ciało? Doceń je i podziękuj. Podziękuj całemu ciału i każdemu organowi z osobna, że ci służy, że cie ochrania, że pomaga ci się rozwijać. Patrząc w lustro dostrzegaj, to co masz pięknego, zdrowego, wspaniałego. Naucz się kochać swoje ciało. Każdego ranka witaj się słowami: kocham Cię, kocham moje ciało. Podziękuj swoim uszom, że możesz słuchać, swoim oczom, że możesz patrzeć, swoim płucom, że możesz nabierać powietrza itd. Jeżeli któraś część ciała niedomaga obdarz ją miłością i uwagą. Jeżeli twoje ciało choruje usiądź chwilę w ciszy i zastanów się, co ma ci do powiedzenia. Możesz zadać mu nawet pytanie: jaką wiadomość masz mi do przekazania? Nie pytaj dlaczego znowu jestem chora? Nie pytaj dlaczego ja? Pytaj, jaką lekcję mam przerobić, czego ma mnie nauczyć to doświadczenie? Podziękuj ciału, że cię ochrania i prowadzi. Odkąd pamiętam miałam problemy skórne. Za każdym razem, kiedy patrzyłam w lustro myślałam: znowu ta wysypana twarz. Im bardziej nie lubiłam swojego odbicia, tym ono było gorsze. Pewne dnia zrozumiałam jedną rzecz. Moje ciało wyrzuca poprzez skórę, to co mu nie służy. Oczyszcza się z toksyn, wyrzucając je na zewnątrz. Choć nie wygląda to estetycznie, to jednak robi to dla mojego dobra. Co by było, gdyby te wszystkie trucizny zostały w środku? Kiedy to zrozumiałam zmieniłam całkowicie podejście. Zaczęłam szczerze i z głębi serca dziękować mojej skórze za to, że mnie ochrania. Moja skóra w krótkim czasie bardzo się poprawiła. Każda choroba to wiadomość. Istnieje wiele wspaniałych książek, w których możesz szukać podpowiedzi, co oznaczają dane choroby i symptomy. Polecam ci wspaniałe książki: Twoje ciało mówi: pokochaj siebie, Co choroba mówi o Tobie oraz Wsłuchaj się w swoje ciało. Z tych wspaniałych pozycji dowiesz się, że ból pleców, czy kręgosłupa to zbyt duża liczba obowiązków, a także poczucie odpowiedzialności za innych, za ich szczęście lub nieszczęście. Jeżeli bolą cię kolana zastanów się, czy przypadkiem nie jesteś osobą mało elastyczną, taką, która sztywno trzyma się własnych poglądów i nie jest otwarta na zmiany i opinie innych. Być może lubisz też narzucać swoje poglądy innym. Twoje nieustające bóle głowy mogą świadczyć o tym, że ciągle o czymś myślisz, analizujesz, mnożysz problemy, tworzysz czarne scenariusze. Ból głowy to efekt nieustającego stanu napięcia i zdenerwowania wynikającego z chaosu panującego w głowie. Druga najwartościowsza lekcja, którą zrozumiałam brzmi – to co w środku, to i na zewnątrz. Najprościej rzecz ujmując chodzi o to, że twój sposób myślenia i postrzegania świata doprowadził cię do miejsca, w którym dzisiaj jesteś. Zauważyłaś, że wokół ciebie sporo jest ludzi, którzy ciągle narzekają i ciągle przytrafia im się coś złego. Już w szkole i na studiach pełno było pesymistów, którzy wszystko widzieli w czarnych barwach, a potem dziwili się, że egzamin nie zdany. Pamiętam takich, co uciekli tuż przez egzaminem, bo przewidywali tylko czarny scenariusz, a potem okazało się, że egzamin był bardzo prosty i zyskali ci, co zostali i uwierzyli w pomyślne zakończenie. Są też tacy, którzy nieustannie chorują i nieustannie o chorobach rozprawiają. Zupełnie tak, jakby choroba stanowiła sens ich istnienia. Pewnie znasz takie mamy, które wymieniają nazwy leków, jak dni tygodnia. Uwierzyły w powtarzane od lat stwierdzenie, że dzieci muszą się wychorować. Naprawdę? Muszą? Nigdy w to nie wierzyłam, choć sama byłam ciągle chora będąc dzieckiem. Zanim jeszcze pojawiły się na świecie moje dzieci zrozumiałam, że moje myśli tworzą moją rzeczywistość. Jeżeli będę żyła w przekonaniu, że małe dzieci muszą być ciągle chore, tak właśnie będzie. Wybrałam jednak i nadal wybieram inną myśl. Powtarzałam każdego dnia, że moje dzieci są zdrowe, silne i prawidłowo się rozwijają. Do tego mocno w to wierzyłam i wierzę nadal. Nigdy nie podaję im żadnych leków i nie chodzę z nimi do żadnego lekarza. Do formularza w szkole w rubryce lekarz rodzinny wpisuję swoje imię i nazwisko. Ja jestem najlepszym lekarzem moich dzieci wierząc w to, że naturalnym stanem i prawem człowieka jest bycie zdrowym. Tego właśnie uczę moje dzieci. I to działa! Mój syn doskonale zwalcza pierwsze objaw przeziębienia wykorzystując swoją wyobraźnię! Myśl, na której skupiasz uwagę staje się myślą dominującą. Ta myśl zaczyna manifestować rzeczy i wydarzenia w twoim życiu. To myśl tworzy twoją rzeczywistość. Jeżeli jesteś właśnie na etapie życia, kiedy twoje dzieci są małe i ciągle chorują i trudno jest ci tak nagle zmienić silnie zakorzenione przekonanie o chorowaniu zacznij od czegoś małego. Abraham w książce E. i J. Hicks Proś a będzie Ci dane mówi: wybieraj najbardziej pozytywną myśl, która jest w Twoim zasięgu. Pomyśl na przykład, że twoje dziecko z każdym dniem staje się odporniejsze. Wybór innej myśli pociąga za sobą inne konsekwencje. Skoro przekonanie, że dzieci muszą się wychorować powoduje choroby, to pomyśl, jak może odmienić się twoje życie, kiedy zmienisz tę myśl. Nie od razu, lecz powoli, stopniowo zmieniaj swoje przekonania wybierając taką myśl, która choć trochę poprawia twoje samopoczucie i budzi bardziej pozytywne emocje. Emocje są doskonałymi kierunkowskazami. Zaufaj im. Twoje myślenie i przekonania mają wpływ na całe twoje życie. Wiesz, że w Paryżu tuż obok nas mieszkają ludzie, którzy boją się wychodzić z domu i korzystać z życia. Wszędzie widzą zagrożenie. Nieustannie czytają i oglądają doniesienia z całego świata, o tym, jak to niebezpiecznie jest żyć. Bez przerwy o tym mówią i pozwalają, żeby zdominował ich strach. Tymczasem my mieszkamy w Paryżu już prawie 6 lat i jest nam tu bardzo dobrze. W moich oczach Paryż to piękne miasto, w którym mieszkają wyjątkowi ludzie. Dzięki takiemu myśleniu, takich właśnie ludzi spotykam każdego dnia. Zawiązaliśmy tu wiele wspaniałych przyjaźni z ludźmi z różnych zakątków świata. Czujemy się tutaj dobrze i bezpiecznie. Skoro to ty wybierasz swoje myśli, to dlaczego nie wybrać tych bardziej pozytywnych, tych, które wywołują pozytywne emocje? W grę wchodzi jakość twojego życia. Dwudziestolecie międzywojenne Kategoria: Dwudziestolecie międzywojenne Data publikacji: Jedni mówili o tym bez wstydu, chociaż zawstydzić ich próbowano. Inni czuli się Żydami i Polakami w równym stopniu. Byli też tacy, którzy przez całe życie woleli o tym nie wspominać. Dzisiaj wszystkich ich mamy za Polaków z krwi i kości. Czy domyślasz się, kogo umieściliśmy na tej liście? 1. Jan Kiepura. Żydowski tenor, który zbeształ Göringa Miriam Neuman do Sosnowca przyjechała jako nastolatka (wraz z rodzicami ze wsi pod Radomskiem). Szybko poznała piekarza Franciszka Kiepurę i, chcąc zań wyjść, zdecydowała się na chrzest. Grała na skrzypcach i niewykluczone, że muzyczny talent syn Jan odziedziczył po niej (choć biograf pisze także o wpływie bardzo muzykalnej babki od strony Kiepurów). W szkole jego czysty i donośny śpiew rozlegał się wszędzie – jeden z gimnazjalnych kolegów wspominał arię „La donna è mobile”, wyśpiewywaną w toalecie, gdzie chodziło się na papierosa. Takie były początki światowej sławy artysty. Ale zanim Jan Kiepura zawędrował na deski wiedeńskiej Staatsoper, mediolańskiej La Scali i Metropolitan Opera w Nowym Jorku, musiał wyjechać z Sosnowca do Warszawy. A to stało się podobno pod wpływem poczciwego skrzypka, izraelity Lejbowicza, o czym Kiepura opowiedział miesięcznikowi „Muzyka” w 1936 roku, będąc u szczytu kariery. Niewykluczone, że swój wielki muzyczny talent Jan Kiepura odziedziczył po matce (źródło: domena publiczna). Lejbowicz, który słyszał improwizowane domowe śpiewy młodego Kiepury, któregoś razu powiedział mu: Jak Pana Boga kocham, to pan Jan ma ogromny talent. I opowiedział mu o Operze Warszawskiej i znanych profesorach, do których „pan Jan” koniecznie musi pojechać, bo trzeba pracować, żeby pan Jan zrobił się wielki. Kiepura wziął sobie do serca radę żydowskiego skrzypka bardziej niż obawy rodziców, którzy nie wierzyli w czekającą go karierę śpiewaka. Pochodzenie Kiepury sprawiło, że podczas II wojny światowej artysta (wówczas występujący w USA) znalazł się na niesławnej hitlerowskiej liście: „Lexikon der Juden in der Musik”. Zanim jednak Hitler podpalił Europę, w Berlinie doszło do pewnej tragikomicznej sytuacji z udziałem Kiepury. Kiepura znany był ze swojego tupetu. Przekonał się o tym również jeden z najbliższych współpracowników Adolfa Hitlera marszałek Herman Göring (źródło: Bundesarchiv; lic. CC-BY-SA Na mocy antysemickich ustaw Rzesza zajęła niemieckie rachunki bankowe należące do osób pochodzenia niearyjskiego – i na tej liście znalazł się Kiepura wraz z żoną. Oburzony artysta załatwił coś w rodzaju audiencji u samego Göringa i przy tej okazji kompletnie zbeształ niemieckiego marszałka. Prawdopodobnie po prostu nie zdawał sobie sprawy, z kim ma do czynienia. Göring podobno był tupetem tenora tak ubawiony, że nakazał odblokować konta. Zobacz również:Czy bez Polaków ludzkość poleciałaby w kosmos?Nasi Żydzi potrafili liczyć. I Polska mogła na tym zbić miliardy!Edisonowie znad Wisły. 7 Polaków, z których wynalazków korzystają wszyscy 2. Stanisław Lem. Najwybitniejszy żydowski pisarz science-fiction? Tuż po zajęciu Lwowa przez Sowietów Stanisław Lem – który dopiero co ukończył szkołę – dowiedział się, że nie może studiować na politechnice z powodów klasowych. Dla Sowietów był przedstawicielem burżuazji (jego ojciec był znanym laryngologiem, a rodzina posiadała dwie kamienice). Potem w miejsce Sowietów pojawili się Niemcy. Właściwie dopiero nazistowskiemu ustawodawstwu zawdzięczam świadomość, że w moich żyłach płynie żydowska krew – wspominał Lem. Do getta nie trafił dzięki fałszywym papierom, a przez sporą część okupacji pracował jako spawacz i mechanik w warsztatach samochodowych niemieckiej firmy zajmującej się odzyskiwaniem surowców. Przez krótki czas ukrywał zresztą w garażu znajomego Żyda. Udało mu się też wyciągnąć rodziców z hitlerowskiego obozu przejściowego na lwowskim Piasku. Po wielu latach opowiedział Władysławowi Bartoszewskiemu historię ocalenia jego ojca, doktora Samuela Lehma – nie podczas II, lecz I wojny światowej. Doktor Lehm, wzięty do rosyjskiej niewoli, był prowadzony przez bolszewików na rozstrzelanie. Trafił jednak na konwojenta, który także okazał się… Żydem z Lwowa. W ten sposób laryngolog bolszewikom się wywinął – a Stanisław Lem parę dekad później mógł żartować, że gdyby nie ten przypadek, nigdy nie przyszedłby na świat. W efekcie nie powstałby ani „Solaris”, ani „Opowieści o pilcie Pirxie”, ani nawet „Bajki Robotów”. 3. Stanisław Ulam. Polski Żyd konstruuje bombę termojądrową Kariera matematyka, rozpoczęta przy słynnym stoliku w kawiarni Szkockiej we Lwowie, doprowadziła Stanisława Ulama aż za ocean. Stanisław Ulam, ojciec bomby termojądrowej (fot. Olgierd Budrewicz). Zdjęcie z książki Marka Boruckiego pod tytułem „Wielcy zapomniani. Polacy, którzy zmienili świat”, część 2 (Wydawnictwo Muza 2016). W międzywojennej Polsce nie miał szans na karierę godną możliwości. Wprawdzie rodzina Ulamów była z dawna zasymilowana (przybyła do Lwowa prawdopodobnie z Wenecji), jednak gdy przyszły uczony złożył papiery na politechnikę, okazało się, że wskutek ograniczania przyjęć Żydów nie ma dla niego miejsca na wydziale. Po latach, już jako jeden z najważniejszych przedstawicieli lwowskiej szkoły matematycznej, zorientował się, że ciągle uderza głową w sufit. Stanowiska profesorskie były trudno dostępne, szczególnie dla ludzi o żydowskim pochodzeniu, takich jak ja – wspominał. Na uczelniach klimat antysemicki był coraz bardziej odczuwalny. W 1934 roku doktor Ulam ruszył w świat – najpierw trafił do Princeton, a potem do Los Alamos. Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Wybierz poniżej kolejną, by czytać dalej. Uwaga! Nie jesteś na pierwszej stronie artykułu. Jeśli chcesz czytać od początku kliknij tutaj. Wziął wydatny udział w stworzeniu bomby termojądrowej. Tu jednak niesłusznie sto procent zasług przypisał sobie Edward Teller, który – jak podkreśla Marek Borucki w książce „Wielcy zapomniani. Polacy, którzy zmienili świat” – opowiadając w licznych wywiadach o swoich pracach nad bombą wodorową […] nigdy nie wymieniał nazwiska Ulama. Edward Teller do końca życia nie chciał przyznać, że to tak naprawdę obliczenia Stanisława Ulama pozwoliły na skonstruowanie bomby termojądrowej (źródło: domena publiczna). Noblista Hans Bethe trafnie spuentował całą sprawę mówiąc, że to Ulam jest ojcem bomby wodorowej, a Teller matką, bo nosił to dziecko całkiem długo. Po wojnie Ulam postanowił zostać w USA, bo sądził, że nie ma do kogo i czego wracać. Żona zapamiętała go jako człowieka „pełnego kontrastów”, który pokazywał oblicze zarówno dumnego Polaka, jak i Żyda-agnostyka, wrażliwego na punkcie swojej przynależności etnicznej. 4. Henryk Wieniawski. Wnuk żydowskiego cyrulika O kompozytorze Henryku Wieniawskim do dziś mówi się, że to „drugie wcielenie Paganiniego”. Jego imieniem nazwano międzynarodowy konkurs skrzypcowy o wielkich tradycjach, a zasługi XIX-wiecznego skrzypka są na miarę samego Chopina. Jakie jednak były początki jego kariery? Dziadek Wieniawskiego Herszek Mejer Helman był cyrulikiem z podlubelskiej Wieniawy. Ojciec – zasłużony i odznaczony w powstaniu listopadowym, gdzie jako lekarz sztabowy zorganizował szpital dla żołnierzy i oficerów – uważał się za Polaka i dlatego właśnie zmienił nazwisko na Wieniawski. Matka z kolei była córką żydowskiego lekarza z Warszawy Józefa Wolffa, a jej bratem był doceniany za granicą kompozytor Edward Wolff. Właśnie mama była pierwszą nauczycielką Henryka Wieniawskiego, ale także pojechała z nim w niezwykle ważną podróż z rodzinnego Lublina do Francji. Przekonała dyrekcję Konserwatorium Paryskiego, że jej 8-letni syn – który miał już za sobą debiut jako solista – powinien być w drodze wyjątku przyjęty na tę uczelnię. I tak Henryk Wieniawski został najmłodszym absolwentem Konserwatorium w jego historii – konkurs egzaminacyjny wygrał w wieku 11 lat, podczas gdy co do zasady na uczelnię przyjmowano dopiero 12-latków. To był pierwszy krok oszałamiającej muzycznej kariery. O Henryku Wieniawskim mówi się, że to „drugie wcielenie Paganiniego” (źródło: domena publiczna). 5. Gustaw Herling-Grudziński. Polsko-żydowski świadek stalinowskich mordów Pisarz, znany przede wszystkim jako autor „Innego Świata”, czyli poruszającego obrazu życia w radzieckich łagrach, Większość swojego powojennego życia spędził w Neapolu. Gdy jednak przyjechał po ponad pół wieku do Lublina, kazał się zabrać na Majdanek. Prawdopodobnie wiedział, że to tutaj hitlerowcy przywozili Żydów z jego rodzinnych okolic. W akcie urodzenia Gustawa Herlinga-Grudzińskiego (1919) napisano: Dziecięciu temu przy wypełnieniu religijnego obrządku nadano imię Gecel vel Gustaw. Na świadectwie maturalnym znalazła się informacja: Herling vel Grudziński, wyznanie mojżeszowe. Chrzest przyjął prawdopodobnie podczas studiów. Gustaw Herling-Grudziński na zdjęciu wykonanym przez NKWD w 1940 roku (źródło: domena publiczna). Rodzice byli Żydami – przy czym spolonizowanymi. Było to dla pisarza na tyle istotne, że gdy pod koniec lat 90. znalazł w swoim opracowanym naukowo biogramie wzmiankę: urodził się w rodzinie żydowskiej, przyjął to niechętnie. Według niego autor powinien był napisać: w rodzinie polskiej pochodzenia żydowskiego. O swoich korzeniach sam co do zasady milczał – do końca życia, co zdumiewało badaczy jego twórczości: Ewę Bieńkowską oraz Zdzisława Kudelskiego. Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Wybierz poniżej kolejną, by czytać dalej. Uwaga! Nie jesteś na pierwszej stronie artykułu. Jeśli chcesz czytać od początku kliknij tutaj. 6. Jan Brzechwa. Żydowski ojciec Pana Kleksa Pseudonim „Brzechwa” wymyślił 18-letniemu Jankowi Lesmanowi kuzyn Bolesław Leśmian. Kariera literacka Brzechwy ciągle naznaczona była niedosytem: utwory dla dzieci pisał wybitne, tyle że sam traktował je sceptycznie (ponoć zabrał się za taką twórczość, bo na wakacjach chciał uwieść przedszkolankę). Przez przedwojenne środowisko literackie też zresztą był traktowany z góry. Przedwojenni narodowcy wypominali Brzechwie fascynację Piłsudskim, bo dla nich w tym „żydowskim kulcie” Marszałka było coś „niepokojąco fałszywego” (źródło: domena publiczna). Jeszcze dziadek Brzechwy uczył w szkole żydowskiej, ale rodzina stopniowo od religii i tradycji odchodziła. Mimo to poeta nigdy się swojego pochodzenia nie wstydził. Z drugiej strony: kiedy na egzaminie gimnazjalnym zdawał historię i pochwalono go za wiedzę o „ojczystej” dynastii Romanowów, wypalił: Przecież jestem Polakiem. Podczas wojny polsko-bolszewickiej zostawił studia, by walczyć o niepodległość ojczyzny. Jak na ironię: potem narodowcy wypominali mu fascynację Piłsudskim, bo dla nich w tym „żydowskim kulcie” Marszałka było coś „niepokojąco fałszywego”. Zanim Jan Brzechwa wszedł w koniunkturalny flirt z czerwoną władzą, sporą część wojny przetrwał – w co trudno uwierzyć – w Warszawie, i to z kenkartą wystawioną na nazwisko Lesman. W cieniu wojny i okupacji powstała „Akademia Pana Kleksa”. 7. Krzysztof Kamil Baczyński. Poeta czasu wojny z żydowskim rodowodem Chyba do żadnej innej biografii nie pasuje w takim stopniu opinia Stanisława Pigonia, że Polacy są narodem, którego losem jest strzelać do wroga brylantami. Baczyński to symbol pokolenia, ale o żydowskich akcentach w jego biografii wspomina się, nie wiedzieć czemu, z rzadka. Zdjęcie Krzysztofa Kamila Baczyńskiego ze świadectwa maturalnego (źródło: domena publiczna). Matka poety – nauczycielka Stefania Baczyńska – była wprawdzie neoficko gorliwą katoliczką, ale pochodziła ze spolonizowanej rodziny żydowskiej (tego typu spekulacje, choć słabiej udokumentowane, pojawiały się także w odniesieniu do ojca Baczyńskiego). Adam Zieleńczyk – brat Stefanii, czyli wuj Krzysztofa Kamila – w czasie wojny trafił do getta, z którego potem uciekł i ukrywał się w Warszawie na aryjskich papierach. Zginął, gdy latem 1943 roku Niemcy (po donosie) aresztowali go z całą rodziną. Do jakiego stopnia takie wydarzenia w rodzinie i szerzej: cierpienie warszawskich Żydów, oddziaływały na Baczyńskiego? Na rozdarcie młodego poety zwracał uwagę Miłosz, pisząc o niemożliwym do rozwiązania problemie solidarności. Według niego Baczyński czuł, że jego lud, z którym łączy go nie tylko krew, ale historia kilku millenniów, to żydowski lud w getcie. Niektóre wiersze świadczą o tym wyraźnie. Czytając przejmujące „Pokolenie” warto pamiętać, że Baczyński napisał je, gdy płonęło warszawskie getto. Na zdjęciu podpalone przez Niemców kamienice na skrzyżowaniu ulic Zamenhofa i Wołyńskiej (źródło: domena publiczna). Idąc tym tropem, warto przeczytać kilka dobrze znanych utworów Baczyńskiego na nowo. Choćby znane ze szkoły „Pokolenie” czy pozbawiony tytułu utwór, który powstał wiosną 1943 roku – gdy płonęło warszawskie getto: Byłeś jak wielkie, stare drzewo, / narodzie mój jak dąb zuchwały (…) Jęli ci liście drzeć i ścinać, / byś nagi stał i głowę zginał. (…) Ludu mój! Do broni!. Wielu czytelników odruchowo przyjmowało, że ten utwór traktuje o cierpieniu nie Żydów, lecz Polaków – tak jakby jedno musiało wykluczać drugie. Nie tylko dla tych twórców i naukowców, których tutaj wymieniono, polskość i żydowskość stanowiły tak samo ważne składniki tożsamości. A przy tym niejeden mógłby się podpisać pod słowami Tuwima: Ale przede wszystkim – Polak dlatego, że mi się tak podoba. Bibliografia: Władysław Bartoszewski , Tajemnice Lema [rozmawiają Paweł Goźliński, Jarosław Kurski] [w:] [dostęp Ewa Bieńkowska, Pisarz i los. O twórczości Gustawa Herlina-Grudzińskiego, Fundacja Zeszytów Literackich 2002. Marek Borucki, Wielcy zapomniani. Polacy, którzy zmienili świat , część 2, Muza SA 2016. Kudelski Zdzisław, Gustaw Herling-Grudziński. Wątek żydowski [w:] „Rzecz o książkach” (dodatek do „Rzeczpospolitej), Stanisław Lem, Świat na krawędzi [rozmawia Tomasz Fiałkowski], Wydawnictwo Literackie 2000. Stanisław Lem, Tako rzecze Lem [rozmawia Stanisław Bereś], Wydawnictwo Literackie 2002. Józef Lewandowski, Wokół biografii Krzysztofa Kamila Baczyńskiego [w:] Szkło bolesne, obraz dni…: eseje nieprzedawnione, Ex libris 1991. Wacław Panek, Jan Kiepura. Życie jak z bajki, wydawnictwo Kurpisz 2002. Mariusz Urbanek, Brzechwa nie dla dzieci, Wydawnictwo Iskry 2013. Mariusz Urbanek, Genialni. Lwowska szkoła matematyczna, Wydawnictwo Iskry 2014. Sprawdź, gdzie kupić „Wielcy zapomniani. Polacy, którzy zmienili świat”: Zobacz również Zimna wojna Czy bez Polaków ludzkość poleciałaby w kosmos? Teza ryzykowna - każdy wie, że jedynym Polakiem w kosmosie był Mirosław Hermaszewski. A jednak bez niektórych polskich naukowców i konstruktorów podbój przestrzeni pozaziemskiej byłby niemożliwy. Nie słyszałeś... 19 kwietnia 2016 | Autorzy: Bartek Biedrzycki

teksty które odmieniły życie codzienne polaków